Podglądają mnie

sobota, 9 lutego 2013

Warsztaty w Wytwórni Antidotum

Dzień 27 stycznia 2013 roku mogłabym nazwać dniem wyjątkowym. Otóż był to dzień niesamowitych warsztatów Metal Clay w Wytwórni Antidotum. Ale może po kolei....

Otóż zaraz po nowym roku napisała do mnie Kasia z Wytwórni z propozycją wzięcia udziału w warsztatach złotniczych. Do wyboru były trzy poziomy zaawansowania, złotnictwo historyczne oraz Metal Clay. Jako, że od zawsze chciałam spróbować właśnie Metal Clay tudzież Art Clay a jakoś nigdy nie miałam okazji czym prędzej jeszcze tego samego dnia odpisałam z prośbą o wpisanie mnie do grupy Metal Clay. Kasia mnie zapisała oraz poprosiła o adres i po paru dniach zawitała do mnie taka oto przesyłka:


Tajemnicze drewniane pudełko a w środku stalowa siatka, karta do gry, kora cynamonowa, szklany kaboszonik i plastikowe kółko. Kasia pisała aby wykonać z co najmniej dwóch przedmiotów element biżuteryjny.


Wykonałam prosty wisior z siatki, kory cynamonowej oraz trzech fasetowanych cytrynów. Niestety nie wyszedł mi tak jak chciałam, ponieważ kawałek kory połamał się i musiałam wykorzystać ten większy. No ale cóż... ;)

W niedzielę 27 stycznia spotkałyśmy się na warsztatach. Poznałam wiele wspaniałych osób oraz osoby, które już znałam z blogów m. in. Weronikę - Weraph.
Po wykładzie Pauliny Tyro-Niezgody na temat projektowania, gdzie mogłyśmy obejrzeć wiele ciekawych i czasami kontrowersyjnych przykładów projektów biżuteryjnych przyszła pora na warsztaty. Rozeszłyśmy się do "swoich" sal. Zajęcia Metal Clay, w których uczestniczyłam prowadziła Alina Tyro-Niezgoda. Na warsztatach poznałam technikę Metal Clay na bazie brązu Noble Clay w formie bloku oraz proszku, z którego tworzyłyśmy pastę, którą można było włożyć do strzykawki celem zrobienia wzorków oraz wykorzystać do zrobienia listka. Natomiast z bloku Noble Clay tworzyłyśmy zawieszki, kolczyki lub formy przestrzenne. 

Nasze stanowiska pracy: podkładki, woda w spryskiwaczu, gumowe bloczki, szkiełka na pastę, strzykawki w wodzie oraz pędzelki. 

Podsusznie gotowego elementu.



Odklejanie od tacy :)



Dokładne suszenie naszych prac na "grillu" aby mogły spokojnie iść do wypiekania bez obawy popękania. Wypiekanie prac z brązu następuje w temperaturze około 800 st. C. oraz w warunkach beztlenowych. Prace są zasypane węglem.


Uważnie słuchamy jak Alina opowiada o podstawach pracy z Art Clay ;)





Pracujemy ciężko i twórczo :D





Powstało wiele wspaniałych prac ;)


(powyższe zdjęcia z warsztatów dzięki uprzejmości Wytwórni fot. Roman Kowalkowski)




A tutaj kilka moich fotek z telefonu zrobionych podczas warsztatów. Na samej górze moje stanowisko pracy. Następnie już wypalona i częściowo wypolerowana zawieszka. Ostatnie zdjęcie to praca na listkiem czyli pokrywanie około 7-10 warstwami pasty listka róży.

A już na koniec moje gotowe prace:



Dwie zawieszki.


Różany liść.


Maleńkie serduszka z wzorkiem.

Serdecznie dziękuję za to, że mogłam uczestniczyć w tak wspaniałych warsztatach i poznać tak niesamowitych ludzi. Zapraszam Was na stronę Wytwórni Antidotum i na zajęcia. Na pewno nie będziecie żałować :)




1 komentarz:

Bardzo mnie cieszą wszystkie Wasze słowa ;) dziękuję ;) Bardzo zależy mi na Waszej opinii.
Komentarze z linkami do innych blogów oraz w stylu "obserwuję i liczę na to samo" będę kasować - mój blog nie jest miejscem na reklamę, jeśli będę chciała Was odwiedzić na pewno wejdę w profil ;)